voytech.travel.pl - zwiedzanie, wycieczki piesze, rowerowe, trekkingi górskie, "turystyka maratońska"



1. Czerwiec 2026->Auksztocki Park Narodowy (04-07.06), Łabonarski Park Regionalny, Wilno i Troki - spływ kajakowy oraz zwiedzanie [wycieczka z Łazikiem] [1.Auksztocki Park Narodowy - spływ kajakowy na trasie: Ginučiai – rzeka Srovė – jezioro Asėkas – rzeka Dumblis – jezioro Linkmenas – Góra Łady – jezioro Asalnykštis (wyspa Gimžiškė) – jezioro Asalnai – jezioro Lūšiai – Palūšė]

Wreszczcie można opuścić autokar, przepakowujemy wodoodporne torby z prowiantem i potrzebnymi rzeczami i ruszamy
Kajaki, wiosła i kapoki już czekają, dzisiaj mamy przepłynąć ok 15 km
Jeżeli płyniemy w kajku "dwójce" musimy zgrać ruch wioseł, osoba płynąca z tyłu musi się dopasować do tej z przodu
To też nasi "niebiescy" przycupnęli przy brzegu aby odpocząć
Nasz zespół kajkowy liczył siedem albo osiem jednostek (w miarę szybkich i stabilnych, dobrze się płynęło)
"Parkujemy" kajaki i przybijamy do pomostu, aby się posilić - warto pamiętać o czapce, kapoku i rękawiczkach (bez palców) do wioseł (ja podczas spływu używam tych do wspinaczki w górach)
To chyba gatunek grzybienia - roślina, która wykształca liście, które leżą na powierzchni wody
Czapla biała (albo siwa)
Kiedy wzmaga się wiatr i jest się akurat na jeziorze do pewnego momentu staje się to ekscytujące, tym razem nie były dużych fal
Bocian, w Polsce północno-wschodniej też często można je spotkać
Krystalicznie czyste rzeki, jeziora taka jest przyroda u naszych litewskich sąsiadów
Czerwone maki zupełnie jak w Polsce na Mazurach
Robimy postój, aby rozprostować nogi i przejść się trochę i przybijamy do jednej z wiosek w Auksztockim Parku
Dobiliśmy do brzegu, pierwszy dzień spływu za nami
Dwa duchy litewskie, kręcą młynka
Pilav - potrawa przygotowywana z kurczaka, ryżu i innych składników
Głodomory czyli my podczas posiłku, po prawej stronie widać stół z talerzami, sztućcami oraz kubkami na herbatę albo kawę
Kolejna rzeźba ducha a może pradawnego bóstwa ?
Zachód słońca nad malowniczym jeziorem niedaleko naszego ośrodka, przyznam, że bardzo fajnie się w nim pływało, bez chloru, barierek i ratowników
Takie samobieżne robociki kosiły trawę, widać je było w kilku miejscach podczas spływu








Zamknij stronę